All for Joomla All for Webmasters

20.Dzień dwudziesty – 7 czerwiec 2017

Środa. Stoimy w Malczycach. Czekamy na wodę. Przeglądam fotografie. Niosą zapis zakłamany, lepszy niż rzeczywistość. Rzeka, ptaki, bobry, skaczące nad wodę ryby, wszystko skąpane w błękicie wody, pysznej zieleni nadrzecznych łęgów, w bieli sunących nad Odrą chmur, w słońcu. Sielanka. Wspaniała fasada kryjąca martwą rzekę. Nie widać nawet kajakarzy. Na brzegach tylko rybacy, wędkują, smakują krajobrazy, zaskoczeni sunącym zestawem pchacza i barki. To obraz niecodzienny, fatamorgana.

O 11/20 odbijamy. Powoli pniemy się w górę rzeki, mijamy budowaną od 30 lat śluze Malczyce. Polak potrafi. Ho!Ho!. Najgorszy odcinek, odrzańskie królestwo Scylli i Carybdy, od dawnego przewozu promowego w Brzegu Dolnym do mostu kolejowego przechodzimy bez problemów. Potwory grzecznie spały, może zmorzył je upał, a może dość miały komarów? Śluzujemy się powoli, zasypiam na pokładzie. Otwieram oczy przed Urazem. O 20/00 jesteśmy w Rędzinie. Do Ospbowic żabi skok. Tutaj Irena stanie na noc. Schodzimy z barki, czeka na nas Damian. Odwiezie nas do domu. Rano powrócą tutaj Mariusz i Kapitan, Z załogą pchacza przyprowadzą Irenę do boku Nadbora.

 

Do góry